|
Ustawa o nowym mieście
Spłodziłeś to miasto swoim oddechem, piorunem,
może spłodziliśmy brzmi wyraźniej. Zakreślam
cienie lat zagłuszonych płaczem ptaków,
które utopiły się we mgle, ptaków ugodzonych
przez lot, do krainy. To miasto ma swój plan,
trwa, smakuje jak mleko. Kolejne odejście jest jak
przyjście, jak tratwa, którą nie umiem płynąć.
To miasto zamieszkało we mnie, szukam rozwiązań
I coraz grubsza jest kreska, którą wykreślam
jakbym tworzyła model samolotu. Grubsze są
miejsca, w których zostałam, uwypuklona.
Rozbiłam szybę
Sid bez Nancy
Wyznaczono kierunki
Brudne ulice Brudni mężczyźni
Powoli wyklejone dziewczyny
Z rosyjskich kabin
Małe idee bywają czyste
Zepsute portrety uginają wnętrza
Różowe są nie tylko włosy
Nie ma już granic On siada
Ona siada przy mnie
Kierunki wnikają
W sieć jakiegoś ciebie
Nie wymyślimy punk rocka
Punk rock może być bez nas
Możemy tylko zdawać sobie sprawę z tła
Nawet, jeśli to tylko krzyki ulicy
Pierwsze urodziny
01.01.10.01.01.0001.
Wtedy dowiedzieliśmy się, że
Istnieje trawa
Nie wiedzieliśmy, że można ją palić
Spalić słowem
I tracić kontrolę nad wieczkiem
Butelki
Sądziliśmy
Możemy się potem źle czuć
Jakieś mosty spotkały się na drodze
W cieniu jedna świeczka
- Może to grób
Casablanca
Oglądając Casablankę po raz setny
Przestajemy wierzyć w coś Może to zauroczenie?
Po raz setny udajemy zobowiązanie
Jest 2007 rok
Ekran zmienia się w nas
Prywatny spektakl ciał Nie ma innej udręki
Niż własna fascynacja wieczoru
Ostatni odcinek złudzeń zanika przy kolejce
Wódki
Oglądam Casablankę i rysuję powierzchnię z gwiazd
- Twoich, kult tkwi w tym, ze nasza realność
To szara kanapa pełna włosów psa
Umarł przede mną
Alternatywa ściana płaczu
Dzieci wierzą w jakiegoś ciebie
Jakiś ty tak łatwo nie zabawisz się w
Tym deszczu
Jesteśmy obojętni na rozniecane ognie
Płaczemy i bez płaczu
W ramionach alternatywnych ramion
Bez twarzy
Kilka kobiet przede mną pokazuje piersi
Jakiegoś ciebie Nadal nie ma Dzieci płaczą
To ryzyko i dlatego wymyślono
Podziemie
W zakamarkach znajduje się drewno
Oni mówią punk oni mówią o ideologiach kultury
Dzieci wierzą w Aptekę
W każdy szczegół wieczoru
Wbuduj w ten stan znaki zapytania
Nie ma końca
Anna Czyrska - studiuje biblioterapię, interesuje ją kultura hipisów i punków. Zamierza zostać animatorką kultury. Mieszka we Wrocławiu. Pisze powieść o kulturze punkowej i hipisowskiej.
Uwielbia literaturę rosyjską i poezję Gałczyńskiego. Jest uzależniona od muzyki i czytania książek.
|